Bwin |pozycjonowanie |Szkolenia Warszawa

W dalmierzu zamkniętego czołgu

kredyt |dlamam.com |hotel konferencje

„W dalmierzu zamkniętego czołgu radzieckiego widać było z boku las schodzący na horyzoncie aż do rzeki, a z przodu fałdy i garby terenu, które co chwila zakrywały widok. Wasia Filipow, dowódca znanego nam już czołgu nr 543, szedł powoli, bo nad rzeką można się było spodziewać nieprzyjaciela.
— Kierowca, stop! Zdaje się, że widzę Fryca,
— Widzę go i on nas widzi. Misza, przeciwpancerny gotuj! 600. Na wprost. Ognia!
Dwa strzały gruchnęły jednocześnie, przerywając ciszę letniego wieczoru. I oba granaty zaryły się
0kilka kroków przed frontem maszyn wyrzucając fontanny ziemi.
— Dobry strzelec, sukinsyn!
To samo przekleństwo, w innych tylko językach
1z drobnymi odchyleniami w soczystości określenia, wypowiedzieli w tej samej chwili obaj dowódcy maszyn, które tak niespodziewanie napatoczyły się na siebie. Jak gdyby na wspólną komendę czołgi wykonały ten sam manewr i te same słowa wykrzyknęli obaj dowódcy.
— Działo, powtórzyć!
I znowu obaj chybili, bo wykonali identyczne manewry.
— W ten deseń nie da rady. Ile mamy jeszcze sztuk
— Hęć granatów i dwa odłamkowe.
Oba czołgi, kierowane przez starych wyjadaczy, rozpoczęły teraz wyszukane manewry strzelając tylko z rzadka. Chodziło o to, żeby tak zajechać przeciwnikowi, żeby dało się wsunąć mu pocisk w naj czulsze miejsce, możliwie od strony burty. Dwa żelazne potwory, jeden szary, a drugi zielony, zataczały koła zbliżając się coraz bardziej do siebie. Od czasu do czasu warczały kaemy, bijąc smugowymi pociskami. Zdarza się, że udaje się w ten sposób zapalić czołg.“(14)

<<<< M DrosdorfF i CC Nikiforoff podają | O tym wszystkim rozmawialiśmy na Nabierieżnoj >>>>

kredyt studencki pko |meble ze stali nierdzewnej |Stoły Bilardowe